Pięta chciałby pić wódkę w Sejmie! Mówi, że „prohibicja byłaby niekomfortowa”…

Poseł Stanisław Pięta, przedstawiciel partii rządzącej, własną piersią broni dostępu do alkoholu. Nie tyle szarych obywateli, co umęczonych trudem pracy posłów.

Od 1 października w sejmowym barze przestała być dostępna wódka. Powodem jest brak zgody na koncesję dla firmy obsługującej barek. Sejm do tej pory był jedynym zakładem pracy, na terenie którego można spożywać alkohol wysokoprocentowy.

Nie raz byliśmy świadkami posłów i posłanek, po których wyraźnie było widać, że nie są w najświeższym stanie. Przykładowo posłanka Elżbieta Kruk, która przyłapana przez media na sejmowym korytarzu bełkotała, iż „potrafi coś tam, coś tam”. Natomiast senator PiS Bogdan Pęka uciął sobie drzemkę na korytarzu sejmowego hotelu.

Trzeźwy Sejm podoba się m.in. Stanisławowi Tyszce z Kukiz’15, który wolałby widzieć innych posłów na obradach, niż biesiadujących w słynnym barze „za kratą”.

Rozczarowany takim obrotem sprawy okazał się Stanisław Pięta z PiS-u, który nie wyobraża sobie aby miał w miejscu pracy podejmować gości „tylko herbatą„.

„Jestem 12 lat w Sejmie i nigdy nie widziałem ani jednego przypadku niekulturalnego zachowania posła po trunku” – tłumaczy w rozmowie z „Super Express”. „Nie uważam, aby zasadne było wprowadzanie prohibicji w Sejmie. To dla nas posłów byłoby też niekomfortowe. Przecież zdarza się, że mamy gości, chcemy ich poczęstować i sama herbata nie zawsze jest na miejscu”

Należy przypomnieć przy okazji tego tematu, iż jeszcze w maju partia rządząca dyskutowała nad ograniczeniem dostępności do punktów sprzedaży alkoholu dla szarych, zwykłych obywateli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *